A czego Ty słuchasz przy pracy?

Bo ja mam problem. Ula chciałaby zobaczyć tu ulubioną listę muzyczną do pracy kreatywnej. A mój problem polega na tym, że nie ma jednej takiej listy. Jest kilka warunków, które ta muzyka musi spełniać, żeby się nadawała na towarzysza przy pracy:

  1. Musi być polska – umiem i bardzo lubię śpiewać, dlatego słowa mają być w języku, który znam. A najlepiej znam swój ojczysty 🙂
  2. Z pierwszego wynika, że nie może być instrumentalna, bo muszę śpiewać 😛
  3. Ma być dynamiczna, smęty przechodzą tylko w dniu, kiedy naprawdę potrzebuję odpoczynku.
  4. Powinna być tolerowana przez sąsiadów 😛 bo zazwyczaj słucham jej głośniej (maszyna, choć niezła, i tak zagłusza).

Najczęściej w kolejce do odtwarzacza CD stoją:

  • De Mono,
  • Dżem,
  • Lao Che,
  • Strachy na Lachy,
  • Grzegorz Turnau,
  • polska wersja Nohavicy,
  • Kraina Łagodności (kilka części),
  • Michał Bajor,
  • wszelkie polskie składanki

Wyjątkiem jest okres świąteczny, kiedy to od początku grudnia puszczam sobie „krismasy”, najczęściej „The best of smooth jazz Christmas”.

Ale tak naprawdę, tak na co dzień, lista utworów ogranicza się do jednego: „Mamoooo…” – resztę można sobie wybrać (jeść, pić, ona mnie bije, ona mnie nie chce wpuścić do swojego pokoju, włącz mi bajkę, daj kasę, chcę pograć na komputerze, itd.) 😛

Reklamy

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s